Zobacz opinie i efekty kobiet, które zaufały mojej wiedzy i doświadczeniu👇🏽
Nawet, jeśli masz PCOS (PMOS), a mimo zdrowej diety nic nie zmieniło.
Oszczędzasz 320 zł!
Unikasz cukru. Jesz warzywa. Pijesz smoothie. Może stosujesz dietę z niskim IG.
I co z tego?
Progesteron nadal niski. Faza lutealna za krótka. Plamienia przed miesiączką wracają co cykl. Ciąży nadal brak.
I słyszysz wszędzie: jedz zdrowo, ogranicz stres, weź suplement.
Kupiłaś już pewnie kilka e-booków które mówią Ci, co jeść. I nadal nic.
A dokładniej, odpowiedniej ilości kalorii, białka, tłuszczu i konkretnych mikroskładników.
I nie chodzi o to, że jesz źle. Chodzi o to, że Twój talerz jest pusty w to, co dla hormonów najważniejsze.
I tu jest rzecz, której większość diet nie uwzględnia.
Większość zaleceń żywieniowych – liczenie kalorii, deficyt, jak najmniejszy – powstała z myślą o mężczyznach, których hormony nie zależą aż tak od ilości i jakości jedzenia tak jak nasze.
Kiedy Twoja dieta nie dostarcza wystarczająco kalorii, białka i tłuszczów – ciało dostaje sygnał zagrożenia.
Nie ma wystarczająco pożywienia. Trzeba przetrwać.
I zaczyna wyłączać funkcje, które nie są niezbędne do przeżycia.
Bo jak Twoje ciało ledwo żyje, to jak miałoby utrzymać ciążę?
Owulacja słabnie albo znika. Progesteron spada. Faza lutealna się skraca. Ciąża staje się niemożliwa.
I wiesz co jest w tym najgorsze?
Nie czujesz, że czegoś brakuje. Jesz przecież zdrowo. Masz energię. Ćwiczysz.
❌ problemy z owulacją i cyklem
❌ niski progesteron mimo zdrowej diety
❌ krótka faza lutealna i plamienia przed miesiączką
❌ ciągłe zmęczenie mimo dobrego snu
❌ większa ochota na słodkie — ciało szuka szybkiej energii
❌ brak ciąży mimo starań
Kobiety które jadły pozornie zdrowo – sałatki, koktajle, dieta z niskim IG.
Wyglądało to pięknie.
Ale gdy patrzyłyśmy na kalorie, białko, tłuszcze i mikroskładniki okazywało się, że dieta była pusta w to, co dla progesteronu najważniejsze.
Wprowadzałyśmy zmiany. I nagle rósł progesteron.
Nie dlatego, że zaczęły jeść niezdrowo. Dlatego, że zaczęły jeść to, co progesteron naprawdę potrzebuje.
Nie dlatego że aplikacja tak mówi.
Dlatego, że Twoje ciało w końcu działa tak, jak powinno.
Wyobraź sobie, że plamienia przed miesiączką – te, które wracały co cykl od miesięcy – po prostu zniknęły.
Że nie czekasz z zapartym tchem czy tym razem się uda.
Że nie sprawdzasz objawów o 3 w nocy.
Że Twój progesteron jest na takim poziomie, jakim powinien być, bo Twoja dieta w końcu daje ciału to, czego potrzebuje.
Wyobraź sobie, że lekarz patrzy na Twoje wyniki i mówi: “no tak, teraz wszystko się zgadza”.
I że wiesz, że to nie przypadek.
To efekt tego, co jesz każdego dnia.
Że wróciłaś do siebie – do kobiety która ma energię, regularny cykl i spokój o swoją płodność.
“W końcu poczułam, że moje ciało jest po mojej stronie.”
“Pierwszy raz od roku nie bałam się kolejnego wyniku badań.”
“Dostałam miesiączkę bez plamień. Płakałam ze szczęścia.”
To jest to, co dzieje się, gdy dieta dostarcza w końcu, to czego progesteron naprawdę potrzebuje.
Dość kolejnych wyników które “są w normie”.
Twoje ciało może zacząć dostawać to czego potrzebuje.
Już jutro rano.
Kilka lat temu byłam dokładnie tam, gdzie Ty jesteś teraz.
Jako dietetyk kliniczny przez prawie 5 lat sama walczyłam z niskim progesteronem, brakiem owulacji i nieregularnymi miesiączkami. Przybyło mi 12 kilogramów. Żadna dieta, żaden trening nie pomagał.
Testowałam wszystko. Diety, treningi, suplementy, kolejne podejścia. Wiedza rosła, efekty stały w miejscu. Lekarze mówili, że wyniki są w normie, że pewnie sobie wymyślam. Po metforminie czułam się tylko gorzej.
W końcu usłyszałam diagnozę: PMOS (PCOS).
I wtedy w głowie zaczęło mi się tłuc jedno pytanie, którego bałam się wypowiedzieć na głos: może nigdy nie będę mogła mieć dzieci?
Czułam, że jeszcze tylko ta jedna dieta, ten jeden specjalista i wszystko ruszy. Nic nie ruszało.
I wtedy zrobiłam coś, czego się nie spodziewałam.
Wyrzuciłam wszystkie porady ekspertów do kosza i zaczęłam słuchać własnego ciała. Doszłam do wniosku, że objawy hormonalne to nie przyczyna, to konsekwencja czegoś głębszego. Że “jedz mniej, trenuj więcej” przy rozregulowanych hormonach nie tylko nie pomaga, ale potrafi zaszkodzić.
Zaczęłam jeść tak, żeby moje hormony miały z czego pracować: więcej, bardziej odżywczo, zgodnie z cyklem menstruacyjnym.
Problem nie był w sile woli. Problem był w restrykcji, kiedy moje ciało potrzebowało zupełnie czegoś innego.
Po kilku tygodniach zaskoczyło mnie to, co zobaczyłam: wróciła owulacja, miesiączka stała się regularna, a kilogramy, z którymi walczyłam miesiącami – zaczęły schodzić same. I zaszłam w ciąże, bez wspomagania, farmakologii, bez stymulacji owulacji.
Dziś jestem autorką książki „W harmonii z cyklem”, która sprzedała się w 10 000 egzemplarzach i była na 7 miejscu top 100 bestsellerów Empiku w 2024 roku. Ponad 800 kobiet zaszło w ciążę dzięki prostym, codziennym nawykom, które stworzyłam na bazie własnej historii. Setki kobiet co miesiąc podnoszą swój progesteron z moimi kursami.
Przeprowadziłam ponad 3000 konsultacji. Jako jedna z pierwszych dietetyczek w Polsce zaczęłam łączyć dietetykę z cyklicznością, bo klasyczna dietetyka kompletnie ją pomija. A dziś, kiedy brak owulacji i niski progesteron dotykają coraz więcej kobiet, to wiedza ważniejsza niż kiedykolwiek.
Doskonale wiem, z czym się teraz mierzysz. Sama to przeżyłam.
I właśnie dlatego nie chcę, żebyś na szukanie odpowiedzi straciła tyle lat, co ja.
✅ 21 przepisów ułożonych pod to, czego progesteron naprawdę potrzebuje
➡️ Zamiast szukać po grupach na Facebooku co jeść “na hormony” — masz to już rozpisane, przetestowane i gotowe do użycia.
✅ Wiesz które mikroskładniki są kluczowe i gdzie je znaleźć
➡️ Zamiast czytać kolejne artykuły i gubić się w informacjach, wiesz dokładnie co działa i skąd to weźmiesz.
✅ Każdy przepis gotowy w mniej niż 20 minut ze składników z każdego sklepu
➡️ Zamiast szukać egzotycznych produktów po specjalistycznych sklepach, Ty robisz zakupy w jednym miejscu i gotujesz tego samego dnia.
✅ 4 lekcje wideo – rozumiesz mechanizm i wiesz co zrobić dalej
➡️ Zamiast czuć, że “coś robisz, ale nie wiesz czy to ma sens” – rozumiesz dlaczego to działa i co dalej, jeśli chcesz pójść głębiej.
✅ Wiesz ile kalorii, białka i tłuszczu dostarczasz z każdym posiłkiem
➡️ Zamiast non-stop liczyć, ważyć i sprawdzać aplikacje – masz to wszystko rozpisane.
✅ Zero dziwnych składników, zero godzin w kuchni, zero teorii bez praktyki
➡️ Wdrażasz to dziś, nie za miesiąc po odczytaniu i zamówieniu wszystkiego.










Sprawdzone przepisy od dietetyczki klinicznej, dzięki którym moje klientki odzyskały owulację i podniosły progesteron.
Dla kobiety która chce zacząć od razu – prosto i konkretnie
Oszczędzasz 320 zł!
Chce doprowadzać do owulacji. Chce się przygotować na ciążę.
Potrzebuje tylko jednej rzeczy. Poczucia bezpieczeństwa, w tym diety, która w końcu ma to, czego potrzebuje.
Setki moich klientek zaczęły dokładnie tam gdzie Ty jesteś teraz.
Z dietą która wyglądała zdrowo.
Z progesteronem który nie rósł.
Z poczuciem że robią wszystko dobrze a nic nie działa.
Jedna zmiana. Jeden talerz. I ciało zaczęło dostawać sygnał że jest bezpieczne.
Tak. Dokładnie o tym. Widzę to codziennie w swojej praktyce — kobiety które jedzą sałatki, smoothie, unikają cukru i nadal mają niski progesteron. Bo zdrowa dieta to za mało jeśli nie ma w niej odpowiedniej ilości kalorii, białka, tłuszczu i konkretnych mikroskładników. Ten kurs pokazuje czego konkretnie brakuje i jak to uzupełnić.
Nauczyłaś się już jeść zdrowo. Ale progesteron nadal nie rośnie. Bo zdrowe jedzenie to nie to samo co jedzenie które daje progesteronowi, to czego naprawdę potrzebuje.
Inne ebooki mówią Ci co jeść. Ten mówi Ci czego w Twojej diecie brakuje i dlaczego właśnie tego brakuje Twojemu progesteronowi.
Każdy przepis ma policzone kalorie, białko, tłuszcz i kluczowe mikroskładniki. Nie zgadujesz czy to zadziała. Wiesz dokładnie co dajesz swojemu ciału i dlaczego w końcu zaczyna działać.
Tak. Szczególnie, że brak lub nieregularna owualcja u kobiet z PCOS to bardzo często występujący problem, utrudniający zajście w ciąże. Tutaj dieta i styl życia odgrywa kluczową rolę.
Tak. Jeśli masz plamienia przed miesiączką, krótką fazę lutealną albo PMS — Twoje ciało mówi że czegoś mu brakuje. Niezależnie od cyfry w wynikach.
Tak. Duphaston uzupełnia progesteron z zewnątrz ale nie nie rozwiązuje przyczyny tego, żeby organizm zaczął produkować go samodzielnie. To właśnie robi dieta, gdy dostarcza to czego ciałko żółte naprawdę potrzebuje.
Każdy jest gotowy w mniej niż 20 minut. Ze składników z każdego sklepu. Żadnych dziwnych rzeczy których użyjesz raz w życiu. Gotujesz dla siebie, ale przepisy smakują całej rodzinie.
Pierwsze sygnały — lepsza jakość snu, mniej PMS, mniej plamień — możesz zauważyć po 3–6 tygodniach. Kompletną metamorfozę zobaczysz po trzech cyklach, bo tyle dojrzewa komórka jajowa. Daj sobie ten czas i bądź konsekwentna.
Natychmiastowy dostęp po zakupie. Po pobraniu plików PDF masz do nich dostep dożywotni.